-
Wiatr musiał wiać w najlepsze, skoro tu jesteś. Rozsiądź się, połóż, rozbierz. Twoja sprawa, byleby było wygodnie. Widzisz, to co tu odkrywasz, jest czymś, co za wszelką cenę będę usiłował uchronić przed szufladą. Szafa pęka od moich wypocin. W mieszkaniu, nie ma już gdzie usiąść. Mieszkaniu... Pokoju, masz rację. Chwilowe potknięcie. Zobaczysz z resztą. Nie trawię wstępów. Trzeba mieć zdrowo najebane, żeby pisać wstęp do treści, jaką planujesz ukazać. Za to lubię instrukcje, treściwą komunikację w obie strony i umysły zdolne do nowych dobudowań. Mniejsza ze mną, wbrew pozorom, nie o mnie tu chodzi moi mili. Chcę, żebyście wiedzieli. Piszę, do różnych adresatów. Czasem do Ciebie, jutro do siebie, innego dnia do Byłej, następnego do was wszystkich, jeszcze innym razem do siebie z przeszłości. W szczególności do ludzi, którzy zobaczą w tym więcej, niż my zdołamy pojąć za życia. Może do następnego mnie... Liczę, na czytelników wnikliwych. Takich, którym nie trzeba tłumaczyć, czytać, objaśniać. Nie zobaczycie mnie nigdy, na wieczorkach literackich. Jeśli coś takiego odjebie, ukrzyżujcie w drodze mą postać bez zbędnej fanfaronady. Taki manewr oznaczałby porażkę, lub przymieranie głodem. W drugim wypadku, liczę na waszą wyrozumiałość. Jestem definicją chaosu, który nie da się poukładać, ale chętnie podzieli tym co najlepsze, dla tych lepszych. Zapraszam. Podróż może być momentami monotematyczna. Tak, lecz sens tkwi w całość.
Na stronie skupię się na ukazaniu krzyku codzienności będącego wypadkową milczenia. Wiersze, jak i powieści ukazywać się będą, głównie na profilu w Wattpad.
P.S. Co piątek możesz spodziewać się nowych treści. Kiedyś może częstotliwość wzrośnie. Na razie muszę uporać się z tą cholerną stroną.